Ciuchy motocyklowe- jeden z naszych ulubionych tematów

Niby banalne… kask, jakaś kurtka, i ogień. Otóż nie…
Jak to mam w zwyczaju postaram się problem rozłożyć na czynniki pierwsze i podzielić się kilkoma spostrzeżeniami, które udało mi się poczynić przez te kilkanaście lat obcowania z bardzo specyficzną grupą społeczną, jaką są, niewątpliwie, motocykliści.

Nie ukrywam, że mój krótki esej jest tylko wstępem, do działu, który pragnąłbym, przy Waszej pomocy, stworzyć a później rozwijać i modyfikować.

Zacznijmy więc od początku. Jaki ma sens inwestowanie w ciuchy motocyklowe? Czy jest to czysty snobizm, rodzaj lansu, kwestia zdrowego rozsądku, czy może presja społeczna? Bez względu na to, co kierowało Tobą przy wyborze ciuchów motocyklowych, powinien przyświecać ci jeden cel: Twoje bezpieczeństwo i ochrona życia.

Jazda motocyklem nieodzownie łączy się z określonym rodzajem okrycia wierzchniego znanego potocznie jako „ciuchy motocyklowe” . Pisząc „jazda motocyklem” myślę o każdej formie przemieszczania się tym pojazdem. Począwszy od krótkiej przejażdżki z kumplem na tylnym siedzeniu, przez naukę jazdy, po ściganie się na wszelkiego rodzaju torach wyścigowych.

Mam pełną świadomość, że ciuchy motocyklowe są upierdliwe. W lecie tragicznie gorąco, jesienią lub wczesną wiosną okropnie zimno. Jest w nich niewygodnie i często wygląda się jak kosmita. Proces ubierania tego wdzianka trwa wieki, ale uwierzcie mi, że po pierwszym porządnym szlifie na asfalcie lub bliskim spotkaniu z matką ziemią, gdzieś na odludziu, stworzycie im ołtarz dziękczynienia i będziecie czcić na wieki.

W kolejnych postach będę skupiał się na rodzajach ciuchów motocyklowych z podziałem na sportowe, turystyczne i miejskie. Postaram się  poruszyć kwestię odpowiedniego doboru ciuchów do preferowanego stylu jazdy. Zajmę się kwestią ciuchów nisko budżetowych oraz tych z najwyższej półki. Obiecuję, że żaden temat związany z ciuchami motocyklowymi nie zostanie pominięty…

Stay tuned!